Projekt Łazarz: Ciemność.
Pierwsza noc w Sulminie.
Po dziennym Prologu przyszła pora na grę nocną. Tym razem połączyliśmy siły z ASG Action Trójmiasto i zaprosiliśmy Was do Sulmina. Około 60 osób, próbki wirusa, indywidualne zadania i zombie — tak wyglądała druga edycja Projektu Łazarz.

Krauss znalazł nowe laboratorium.
Po wydarzeniach z Prologu doktor Krauss uciekł. Laboratorium zostało zniszczone, ale on nie zamierzał kończyć swoich badań. Znalazł nowe miejsce i kontynuował eksperymenty. Ich efekty gracze mieli poznać po zmroku.
Z takim wprowadzeniem rozpoczęliśmy „Ciemność”. Chcieliśmy połączyć strzelanie z zadaniami i klimatem survival horroru. Bez rozbudowanego dowodzenia czy konieczności uczenia się długiej historii świata przed przyjazdem. Wystarczyło poznać zasady i wejść do gry.
Od sobotniego wieczoru do niedzieli.
Graliśmy od 19:00 w sobotę 24 maja do 00:30 w niedzielę 25 maja 2025 roku. Początek za dnia pozwalał rozejrzeć się po terenie, zanim zapadła ciemność. Wioska i ważne dla scenariusza miejsca były doświetlone — nocna gra nie oznaczała poruszania się przez cały czas po omacku.
Zasady sprzętowe były wspólne dla wszystkich: ogień pojedynczy, limit 1,2 J i zakaz używania optoelektroniki. Do udziału wystarczała latarka albo czołówka. Zależało nam, żeby w grze mogły odnaleźć się również osoby, które wcześniej nie strzelały nocą.
Fiolki dla drużyny, zadanie dla siebie.
Podstawowym zadaniem było zbieranie i transportowanie fiolek z próbkami wirusa. Zajmowali się tym chemicy, którzy dostarczali je do swojego punktu zrzutu. Mogli też wykradać próbki ze skrzynki przeciwnika. Dostarczenie fiolki nie oznaczało więc, że pozostanie tam bezpieczna do końca gry.
Równolegle każdy gracz otrzymał indywidualne zadanie, którego treści nie powinien zdradzać innym. Poza wspólnym celem pojawiał się zatem własny powód, żeby ruszyć w teren i spróbować czegoś innego niż pilnowanie jednej pozycji.
Nie wszystkim udało się wykonać swoje zadania. Część z Was jednak poradziła sobie w sposób, który zasłużył na osobne gratulacje za pomysłowość. Właśnie takie rozwiązania cieszyły nas najbardziej — kiedy przygotowany przez nas pomysł gracze realizowali po swojemu.
Strzał mógł tylko pogorszyć sprawę.
Zombie były ważną częścią tej edycji. Według zasad poruszały się powoli, ale po trafieniu mogły na krótko przejść do biegu. Strzelanie do zbliżającej się postaci nie musiało więc pomagać w ucieczce.
Reagowały na hałas i światło. Stroboskopy przyciągały ich uwagę, co dawało graczom sposób na odwrócenie jej od siebie. Z kolei każdy kontakt fizyczny z zombie, nawet przypadkowe muśnięcie, oznaczał powrót na respawn.
Każda z tych postaci zachowywała się trochę inaczej. Jak pisaliśmy po grze: jednemu wybili nos, a inny wciąż czuł zapach strachu. Doktor Krauss stanowił wyjątek również w zasadach — jako pół człowiek, pół zombie potrafił mówić. Nie znaczyło to jednak, że można było uznać go za przyjaznego.
Nagroda od Airsoft Center Trójmiasto.
Wydarzenie wsparło Airsoft Center Trójmiasto. Za wykonanie specjalnego zadania można było zdobyć kompleksowy przegląd repliki elektrycznej wraz z układem Perun Hybrid V2/V3 oraz Clickerem, z montażem wykonywanym przez Krzysztofa z serwisu.
Dziękujemy za wsparcie i nagrodę, która mogła przydać się graczowi również po zakończeniu Łazarza.
Dzięki za tę noc.
Po powrocie do domu byliśmy zbyt zmęczeni na długie podsumowanie. Najważniejsze było proste: dzięki, że przyjechaliście i chcieliście razem z nami spróbować takiej formy gry.
„Ciemność” była pierwszą nocną edycją Łazarza i początkiem naszej współpracy z ASG Action Trójmiasto przy tej serii. Po grze obie ekipy dziękowały Wam za obecność, wspólne budowanie klimatu i własne sposoby na przeżycie tej historii.
Kraussowi ponownie udało się uciec. Na nagraniu ASG Action możecie zobaczyć inwazję jego armii, a na kanale ONION BEARS — materiał z wydarzenia. Jeśli byliście wtedy z nami, to dobra okazja, żeby wrócić do tej nocy.
Zobacz nagranie ASG Action na Facebooku ↗
Obejrzyj film ONION BEARS na YouTube ↗
To nie była ostatnia noc w świecie Łazarza. Kolejnym rozdziałem miał być „Obłęd”.
Wróć do bloga ↗